Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

Podłącz się do kontaktu z publicznością

Successful Business People.

 

Kto jest najważniejszy podczas wystąpienia? Wbrew mniemaniu wielu początkujących prezenterów, nie jest to mówca, lecz … publiczność. Zamiast stresować się tym, co słuchacze o Tobie pomyślą, skieruj swoją uwagę na przesłanie, które chcesz przekazać i angażowanie publiczności.

Zadaniem mówcy nie jest wygłoszenie przemówienia, ani nawet przekazanie informacji. Liczy się wrażenie, jakie uda nam się wywrzeć na słuchaczach. Miarą sukcesu jest to ile osób i w jakim stopniu zmieni swój światopogląd o danej sprawie lub zdecyduje się podjąć działanie, do którego przekonujemy.

To, jak bardzo przekonany publiczność, zależy od wielu czynników:
a) wiarygodności i spójności mówcy
b) logicznej struktury mowy
c) trafności i siły argumentów
d) dobrych materiałów wspierających

oraz od e) kontaktu z publicznością

W dzisiejszym wpisie zajmiemy się tym ostatnim czynnikiem, który w dużej mierze decyduje o tym, jak publiczność jest nastawiona do mówcy. Bez nici porozumienia między prezenterem a widownią, wszystkie pozostałe czynniki znacznie tracą na wartości.

Interakcje z publicznością zmieniają wystąpienie w  rozmowę. Sprawiają, że słuchacze są bardziej zaangażowani, bo mają wrażenie, że to faktycznie do nich kierowane są słowa. A także, że to, co myślą i jak reagują ma dla mówcy znaczenie. W ten sposób tworzy się więź między widownią a prezenterem, dzięki której przesłanie mówcy trafia na dużo bardziej podatny grunt.

Poniżej przedstawiam 10 sprawdzonych sposobów
na dobry kontakt z publicznością.


1. Dowiedz się kim będzie Twoja publiczność – te same argumenty będą trafiały w dziesiątkę w przypadku jednej grupy (ludzi z branży farmaceutycznej), a zupełnie przestrzelą w przypadku drugiej (branży prawniczej). Ta sama historia porwie jedną publiczność (złożoną z samych kobiet), a dla drugiej (składającej się z samych mężczyzn) będzie dziwna i nudna. Ten sam język zjedna Ci sympatię młodzieży i studentów, a będzie obraźliwy i lekceważący dla grupy seniorów. Najlepszy na świecie chirurg nie wyleczy pacjenta bez trafnej diagnozy. Podobnie mówca, by mógł nawiązać dobry kontakt z publicznością, musi wiedzieć, do kogo będzie mówił.

Kluczowe pytania to:

a) jak liczna będzie grupa?
b) w jakim przedziale wiekowym będą ludzie na spotkaniu?
c) czy w przewadze będą mężczyźni, kobiety, czy rozkład będzie równy?
d) czy grupa będzie jednorodna czy też będą osoby z różnych firm
lub na różnych stanowiskach?
e) z jakim nastawieniem przyjdą ludzie na spotkanie? czego będą oczekiwać od prezentacji i mówcy?
f) jaki jest poziom wiedzy osób, z zagadnienia, które będę prezentować?
g) do jakich wspólnych doświadczeń mogę nawiązać? jakie przykłady będą trafiały do słuchaczy?

Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania – zadaj je właściwej osobie. Nie poprzestawaj na domysłach – zdobądź pewną wiedzę.

 

2. Poznaj swoją publiczność – przyjdź na salę, na której będziesz występować godzinę wcześniej. Po tym jak przygotujesz i przetestujesz sprzęt, wykorzystaj czas na rozmowę z ludźmi. Podejdź, przedstaw się, spytaj ludzi, co ich najbardziej interesuje w temacie, który za chwile będziesz prezentować. Zapamiętaj kilka imion.

Później, podczas swojego wystąpienia, będziesz mógł się odnieść do informacji, które uzyskałeś. Zyskasz też bardziej zaangażowanych słuchaczy, bo zamiast być zupełnie obcym człowiekiem, stałeś się nowym znajomym. Ty okazałeś zainteresowanie ludziom, a teraz oni Ci się odwdzięczą tym samym.

 

3. Utrzymuj kontakt wzrokowy – to absolutna podstawa. Jeśli mówca będzie patrzył w sufit, na podłogę lub na okna, co sobie o nim pomyślisz? Że jest niepewny siebie i tego co mówi? Że lekceważy Ciebie i innych słuchaczy? Że czas wyciągnąć telefon i odpisać na zaległe smsy lub maile? Możliwości jest wiele. Z pewnością jednak taki prezenter nie zachęci Cię do wysłuchania tego, co ma do powiedzenia.

A co jeśli mówca będzie na Ciebie patrzył od czasu do czasu? Będzie mówił do Ciebie, może uśmiechnie się raz czy dwa? Jak odbierzesz taką osobę? Jako pewną siebie? Przekonaną do swojej racji? Zainteresowaną słuchaczami? Najczęściej kontakt wzrokowy pozwala na stworzenie dobrego wizerunku.

Jak w takim razie właściwie nawiązać kontakt wzrokowy?

a) w przypadku mniejszych grup (do 30 osób) nawiąż z każdą osobą indywidualny kontakt wzrokowy

b) nawiązanie kontaktu „liczy się” nie wtedy, gdy Ty patrzysz na daną osobę, ale gdy ona w tym samym momencie patrzy na Ciebie

c) jednorazowe patrzenie na jedną osobę powinno trwać ok. 2-3 sekund (tyle co wypowiedzenie zdania: mówię teraz tylko do Ciebie)

d)  podziel swoją publiczność na dwa sektory, następnie  kieruj swój wzrok po kolejnych osobach „wężykiem”, raz od prawej do lewej, innym razem od tyłu do przodu, kiedy indziej od przodu do tyłu

e) nigdy nie mów tyłem do publiczności podczas pisania na flipcharcie czy tablicy – pisz po cichu i zacznij mówić dopiero, gdy się odwrócisz

f) nigdy nie odwracaj się tyłem, by przeczytać coś ze slajdu – miej komputer przed sobą, by móc z niego skorzystać bez odwracania się

4. Zadawaj retoryczne pytania – pytanie sprawia, że uwaga słuchaczy wraca z powrotem do mówcy. Ludzie koncentrują się, w obawie, że za chwile ktoś wywoła ich do odpowiedzi. Warto wykorzystywać ten efekt, zadając od czasu do czasu pytania, na które nie oczekujesz odpowiedzi. Dodatkowo, retoryczne pytania pozwolą słuchaczom mocniej zaangażować się w Twoją wypowiedź i odebrać ją bardziej osobiście.

Przykłady dobrych pytań retorycznych:

a) jak zmieniłoby się Twoje życie, gdybyś … (np. potrafił(a) powstrzymać się przed niepotrzebnymi wydatkami)

b) co w największym stopniu decyduje o sukcesie firmy?

c) a co Ty zrobiłbyś na miejscu głównego bohatera opowieści?

5. Zadawaj prawdziwe pytania – spytaj publiczność: co myśli o prezentowanych przez Ciebie treściach? Co im się w nich podoba? Jak mogliby z tego skorzystać w swoim życiu lub firmie. W ten sposób angażujesz publiczność nie tylko w prezentacje, ale również w bycie zwolennikiem lansowanego przez Ciebie rozwiązania.

Przykłady dobrych pytań:

a) z czym kojarzą Wam się wystąpienia publiczne?

b) jakie korzyści może Wam dać regularne oszczędzanie?

c) co w temacie Zarządzania sobą w czasie jest dla Was najciekawsze?

6. Poproś o podniesienie ręki – postaw tezę, a następnie poproś wszystkie osoby, które się z nią zgadzają o podniesienie ręki. W ten sposób ożywisz swoją prezentacje, a publiczność poczuje, że liczysz się z ich zdaniem.

Przykłady:

a) kto z Was chciałby jeździć na wakacje co najmniej dwa razy w roku (niech podniesie rękę do góry)

b) kto z Was słyszał o zasadzie Pareto? (niech podniesie rękę do góry)

Można też zastosować zaawansowaną wersję tej techniki, w której najpierw większość sali podniesie rękę, a potem podczas zadawania kolejnych pytań, część publiczności opuszcza swoją dłoń. Przykładowo:

c) Kto z Was jest w naszej organizacji co najmniej od miesiąca (niech podniesie rękę). A teraz niech trzymają rękę w górze te osoby, które są z nami co najmniej pół roku. Proszę dalej trzymać rękę podniesioną, jeśli działacie w tej firmie już od roku. Dwóch lat. Pięciu lat.

d) Kto z Was przeczytał przynajmniej 1 książkę w ciągu ostatnich 12 miesięcy (proszę o podniesie ręki). Proszę o trzymanie dalej podniesionej ręki te osoby, które przeczytały co najmniej jedną książkę podczas ostatnich 6 miesięcy. A teraz ostatniego miesiąca. A w ostatnim tygodniu?

7. Przeprowadź sondę – zaprezentuj od dwóch do czterech opcji. Następnie powiedz, że każdy ma jeden głos i za chwilę będziemy sprawdzać, która możliwość na najwięcej zwolenników. Przed głosowaniem na każdą z nich, przypomnij krótko na czym dany wariant polegał. Na koniec możesz poprosić o uzasadnienie swojego wyboru jednego przedstawiciela każdej opcji.

Przykładowo:

a) jak uważacie, co w największym stopniu decyduje o tym, czy człowiek odniesie w życiu sukces. Czy jest to [opcja nr 1] inteligencja poznawcza, to jak szybko myślimy i kojarzymy fakty. Czy może [opcja nr 2] inteligencja emocjonalna, to jak dobre rozumiemy uczucia, swoje i innych i jak umiemy na nie wpływać. Czy może zależy to głównie od [opcja 3] samodyscypliny, robienia tego co należy, zamiast tego, na co mamy ochotę. Każdy ma tylko 1 głos, przypominam, że można wybierać pomiędzy: inteligencją poznawczą, inteligencją emocjonalną i samodyscypliną. Kto jest za opcją nr 1, inteligencją poznawczą? A kto jest za bramką nr 2 – inteligencją emocjonalną. A kto wierzy w opcję nr 3 – samodyscyplinę. Dziękuję za to głosowanie. Teraz poproszę po 1 zwolenniku z każdej opcji, by wytłumaczył, dlaczego zagłosował tak, a nie inaczej.

8. Daj ludziom wyzwanie – zadaj słuchaczom zagadkę lub przedstaw im problem, który oni, jako specjaliści, z pewnością będą potrafili rozwiązać.

Przykładowo:

a) Drodzy Państwo, wiem że na sali zasiadają wybitni specjaliści od zarządzania. Proszę sobie wyobrazić, że jesteście menedżerami wyższego szczebla w firmie zatrudniającej 1000 osób. W zeszły weekend odbyła się coroczna impreza pracownicza, po której 300 pracowników nabawiło się ostrego zatrucia pokarmowego. Dowiedzieliście się od lekarzy, że przynajmniej przez najbliższe 5 dni nie będą w stanie przyjść do pracy. Jakbyście zażegnali ten kryzys? Dobierzcie się proszę w dwójki lub trójki i przedyskutujcie tę sprawę.

9. Wzbudź ciekawość – powiedz, że posiadasz wartościową informacje, która pomoże słuchaczom rozwiązać ich problem i że przedstawisz ją na końcu swojej prezentacji. W ten sposób ludzie będą słuchać bardziej uważnie, nie mogąc się doczekać, kiedy zdradzisz im sekret. Bardzo ważne jest, by po wygłoszeniu takiego oświadczenia dotrzymać słowa i faktycznie zdradzić coś ciekawego i przydatnego.

a) Drodzy Państwo, podczas swojej 10 letniej praktyki jako trener i mówca poznałem wiele ciekawych sztuczek, które prezenter może zastosować. Jedna z nich jest jednak wyjątkowa. Jest tak prosta i tak skuteczna, że aż wydaje się to nieprawdopodobne, że każdy jej nie stosuje. Pod koniec swojego wystąpienia, zdradzę Państwu, co to takiego.

10. Dodaj emocje  –  zaciekaw, rozbaw, postrasz lub wzrusz publiczność. Zawsze oprócz racjonalnych argumentów pamiętaj też o wzbudzaniu emocji.

a) proszę sobie wyobrazić, że wchodzą Państwo do wielkiego, drewnianego, opuszczonego domu. Wszędzie jest ciemno, z sufit zwisa pajęczyna. Podłoga skrzypi przeraźliwie. W ręku trzymacie latarkę, która jest jedynym źródłem światła. Stawiacie ją na stolę, by wziąć w obie ręce starą, zakurzoną książkę, która leżała na krześle. Nagle zerwał się wiatr, zatrzasnął z hukiem drzwi oraz zrzucił latarkę ze stołu. Latarka zbiła się i zgasła. Dookoła zapanowały egipskie ciemności, a gdzieś w dali usłyszeliście powolne szuranie po podłodze, które zbliżało się w Waszym kierunku.

Mniej więcej tak czułem się, gdy pierwszy raz przyszedłem do naszej firmy …

Jak zawsze, zachęcam by zamiast rzucać się z motyką na słońce i próbować wszystkiego na raz, wybrać tylko jedną z zaprezentowanych technik, ale wykorzystać ją przy pierwszej nadarzającej się okazji. Potem warto zapoznać się z kolejną i kolejną. A na końcu zdecydować się na te, które najbardziej odpowiadają nam i najlepiej nadają się do interakcji z naszą publicznością.

Masz dwa razy więcej uszu niż sądzisz

ear of redhead lady

Człowiek ma dwoje uszu i tylko jedne usta, by dwa razy więcej słuchał niż mówił. To ciekawe powiedzenie w obrazowy sposób zachęca do słuchania. Czy jednak zawsze słuchamy tak samo? Czy faktycznie mamy dwoje uszu, a może jest ich więcej? W dzisiejszym wpisie spróbuję Cię przekonać, że masz 2 razy więcej uszu niż sądzisz oraz że sposób słuchania zmienia się w zależności od kontekstu.

 

1. ucho drażliwe

 

Mąż pyta: Kochanie  czy użyłaś nowej przyprawy do mięsa? Smakuje inaczej niż dotychczas.

Jeśli Żona odpowie: A co?! Nie smakuje Ci?! ewidentnie słucha tego, co mówi mąż przez ucho drażliwe.

Jej małżonek mógł mieć na myśli coś zupełnie innego. Nowy smak bardzo mu odpowiadał, chciał pochwalić Żonę i zachęcić ją, by w przyszłości używała tego składnika. Zanim jednak miał okazję dokończyć swoją myśl, małżonka zinterpretowała sytuacje w dany sposób i zareagowała odpowiednio.

Innym razem, małżeństwo wybiera się do rodziców Żony. Mąż siedzi z nimi do późna, rozmawia i pracuje na komputerze. Koło północy kładzie się spać. Rano Żona zwraca mu uwagę, że siedział w salonie trochę za długo. Że jej rodzice chcieli już iść spać.

To nie mogli mi o tym powiedzieć? – pyta Mąż – ja jestem przyzwyczajony do otwartej komunikacji.

Nie chcieli Ci tego mówić wprost, bo są kulturalni – odpowiada Żona.

Na co Mąż ze złością mówi: A co!? Ja nie jestem kulturalny?!

Tym razem to Mąż słuchał Żony drażliwym uchem.

Podobna sytuacja może mieć miejsce w pracy. Menedżer zwołuje spotkanie zespołu, na którym mówi: Słuchajcie, ostatnio wyniki naszej firmy były znacznie niższe niż standardowo. Wiecie na pewno dlaczego.

Pracownik posługujący się uchem drażliwym, mógłby na to zareagować: Chcesz powiedzieć, że to nasza wina?

Gdy korzystamy z ucha drażliwego (zwanego też uchem relacji), jesteśmy jako odbiorca szczególnie wyczuleni (często aż za bardzo) na to, w jaki sposób zwraca się do nas nadawca i co o nas myśli. Zwracamy szczególną uwagę na to, czy nadawca obdarza nas należytym szacunkiem, akceptuje nas lub to, co robimy. W związku z tym zadajemy sobe pytania:

Jak on się do mnie odnosi?,
Co on myśli o mnie?
Czy uważa mnie za kompetentną / wartościową osobę?,
Kim dla mnie jest?,
Czy czuję się z nim dobrze?

Każdym z uszu możemy się posługiwać we właściwy, korzystny dla nas sposób lub wręcz przeciwnie.

W przypadku ucha drażliwego szczególnie widoczne są jego negatywne strony. Używając go zbyt często, łatwo stać się opryskliwą, przeczuloną na swoim punkcie osobą, która każdą uwagę bierze do siebie.

Ucho relacji, może być jednak korzystnym narzędziem. Dzięki niemu:

a) podczas negocjacji biznesowych możemy zobaczyć jak postrzega nas druga strona, czy w związku z tym będzie negocjować twardo, miękko czy rzeczowo.

b) drażliwe ucho pozwoli nam wychwycić nieszczerość i próbę manipulacji. Pokaże nam, że komuś wcale nie zależy na nas, lecz na naszych pieniądzach czy kontaktach.

Co jednak jest tutaj kluczowe? By odroczyć ocenę. Nie przerywać czyjejś wypowiedzi opryskliwymi uwagami. Dać drugiemu człowiekowi dokończyć i pokazać, z jaką intensją wysyłał dany komunikat.

2. ucho rzeczowe

Gdy najbardziej interesuje nas konkretna informacja, posługujemy się uchem rzeczowym. Skupiamy się wtedy na faktach, zdobyciu potrzebnej wiedzy. Prosimy o więcej szczegółów. Parafrazujemy, aby upewnić się czy dobrze wszystko zrozumieliśmy. Często robimy notatki, by zapamiętać dokładnie wartości liczbowe, terminy czy osoby.

Kiedy ucho rzeczowe jest szczególnie przydatne?

a) gdy potrzebujemy się czegoś dowiedzieć, zdobyć potrzebne informacje
b) gdy chcemy coś ustalić
, pozbierać różne możliwości i zdecydować się na jedną z nich
c) w wielu sprawach zadowonych, np. gdy diagnozujemy obecną sytuację (identyfikujemy problemy) i tworzymy wizję sytuacji docelowej

Kiedy ucho rzeczowe może powodować problemy?

a) przy bliższych relacjach lub budowaniu relacji – myślenie czysto logiczne, koncentrowanie się na wykonywaniu zadań, nie zwracając uwagi na swoje uczucia ani potrzeby innych ludzi charakterystyczne jest dla … maszyny. Ludzie nie przepadają za „robotami”. Korzystają z ich usług, ale nie budują z nimi relacji. Do tego potrzebny jest drugi człowiek, który czuje. Interesuje się drugą osobą, a nie tylko informacji, które ona posiada.

Kochanie, dziś znów miałam fatalny dzień w pracy. – opowiada Żona – Szefowa kolejny raz na mnie krzyczała, nikt mnie nie pochwalił za prezentacje, do której się przygotowywałam ostatnie 2 tygodnie.

Jeśli tak bardzo nie podoba Ci się Twoja praca, to ją zmień – odpowiada Mąż.

Mówi tak, ponieważ posłużył się uchem rzeczowym. Odebrał informacje (problem z pracą), przetworzył ją (jak można rozwiązać ten problem) i udzielił jego  zdaniem trafnej odpowiedzi.

A Żonie prawdopodobnie zależało na czymś zupełnie innym niż sugerowanie rozwiązań. Chciała być wysłuchana, zrozumiana i pocieszona. Gdyby Mąż posłużył się uchem apelu, dostarczyłby Żonie tego, czego potrzebowała.

Podobnie może być w pracy. Szef, partner biznesowy czy klient będzie od nas wymagał nie tylko tego, żebyśmy byli świetnymi fachowcami, ale również tego, by od czasu do czasu pokazać ludzką twarz. Aby to zrobić, należy do swojego repertuaru dołączyć także inne uszy.

b) przy komunikacji na wyższym (metaforycznym, aluzyjnym) poziomie – Czasami nadawca mówi jedno, ale ma na myśli coś innego. Albo posługuje się analogią czy metaforą. Wtedy dosłowne potraktowanie komunikatu, koncentracja na słowach i faktach, utrudni porozumienie.

Naszym ubraniom brakuje lekkości – mówi projektant – powinny być bardziej zwiewne, może nawet eteryczne.

Ależ nasze ubrania są lekkie – odpowiada asystent – nasze swetry są lżejsze średnio o 50 gram od tych sprzedawanych przez konkurencję.

 

3. ucho apelu

Gdy posługujemy się uchem apelu, myślimy głównie o życzeniach nadawcy. Staramy się czytać między wierszami, odgadywać myśli i pragnienia nadawcy. Zadajemy sobie wtedy pytania:

Co on chce mi przez to powiedzieć?
Czego potrzebuje?
Jakiej reakcji oczekuje?
Co powinienem zrobić?

 

Jakie są zalety tego ucha?

a) możemy dostrzec głębszą potrzebę naszego rozmówcy – zamiast koncentrować się na powierzchownym komunikacie i zaradzeniu objawom problemu, możemy dotrzeć do jego źródła (przyczyn)

b) pokażemy, że zależy nam na (samopoczuciu) nadawcy – stawiając jego potrzeby przed własnymi, poświęcając im czas i uwagę, łatwo możemy zyskać sympatię i wdzięczność drugiego człowieka.

c) jesteśmy częścią rozwiązania, a nie częścią problemu – zamiast krytykować, dorzucać to, co nam się nie podoba, myślimy o tym, jak problem nadawcy można rozwiązać.

 

Kiedy ucho apelu może powodować problemy?

a) zapominany o sobie i swoim potrzebach – gdy posługujemy się tym uchem, łatwo wywrzeć na nas nacisk, zdominować, przymusić do zrobienia czegoś, na co nie mamy ochoty. Nie zachowujemy się asertywnie, nie bronimy swoich granic, ponieważ myślimy wyłącznie o tym, czego potrzebuje nadawca.

b) tracimy własną perspektywę – gdy próbujemy odgadnąć, jak nadawca chciał, żebyśmy się zachowali, nie myślimy o tym, jak faktycznie warto postąpić. Może i damy nadawcy to, czego on chce, ale niekoniecznie to, czego potrzebuje. Zamiast być partnerem w rozmowie, prezentować własne stanowisko i używać krytycznego myślenia, stajemy się baranem, który idzie tam, gdzie pasterz go wysłał.

4. ucho ujawniania siebie

Posługując się uchem ujawniania siebie  skupiamy uwagę na komunikacie „ja” naszego rozmówcy. Na podstawie tego, co mówi, staramy się poznać tożsamość nadawcy. Zadajemy sobie pytania:
Kim on jest?
Jakiego języka używa?
Czy jest kompetentny?
Czy mogę mu zaufać?
Kiedy ucho ujawniania siebie jest szczególnie przydatne?

a) gdy zastanawiasz się nad podjęciem współpracy z daną osobą – dzięki temu uchu będziesz szczególnie wyczulony/a, na kompetencje i wiarygodność rozmówcy. Lepiej zrozumiesz kim jest i czy warto z nim współpracować.
może to dotyczyć sytuacji, gdy Ty rekrutujesz nową osobę do firmy, szukasz partnerów biznesowych albo ktoś pragnie Ci sprzedać towar lub usługę.

Kiedy ucho ujawniania siebie może powodować problemy?

a) gdy potrzebujesz zapamiętać konkretne informacje – jeśli głównie skupiasz się na czytaniu pomiędzy wierszami i dociekaniu tego, kim jest rozmówca, jest duża szansa, że Twojej uwadze umkną fakty i liczby, które nadawca prezentuje na rzeczowej płaszczyźnie komunikacji.
b) gdy rozmówca będzie oczekiwał rzeczowych odpowiedzi – trudno będzie Ci odpowiadać na precyzyjne pytania, uwzględniające to, co do tej pory powiedział Ci rozmówca, jeśli nie będziesz uważnie go słuchać uchem rzeczowym.

Każdy z nas ma swoje ulubione ucho, które najczęściej używa. Warto mieć świadomość istnienia pozostałych i przełączać się pomiędzy nimi w zależności od kontekstu i potrzeby. Korzystać z zalet każdego z nich, jak również też unikać negatywnych konsekwencji. Dzięki temu poprawi się jakość Twoich relacji, będziesz zdobywać informacje szybciej i skuteczniej oraz łatwiej i przyjemniej będzie Ci się rozmawiało.
Inspiracją wpisu były prace von Thuna i wyróżnione prze niego 4 płaszczyzny odbioru informacji.

Zanim zjesz tę żabę, przegryź kilka kijanek

Crisis

Zjedz tę żabę … to metafora, którą spopularyzował Brian Tracy. Oznacza ona, że powinniśmy zająć się najtrudniejszym, najmniej przyjemnym zadaniem … on razu. Od samego rana. Powinna to być pierwsza rzecz, za którą się weźmiemy. Czy aby na pewno jest to dobry pomysł? O tym w dzisiejszym wpisie.

Skąd w ogóle wziął się pomysł zjadania żab na śniadanie (metaforycznie rzecz biorąc)? Nie jest on pozbawiony sensu. Bardzo łatwo tak sobie zorganizować dzień, żeby cały czas być zajętym, coś robić. Tym „czymś” możemy się zajmować nawet przez 8 czy 9 godzin. Problem polega na tym, że niewiele z tego wynika. Nasze życie osobiste i/lub zawodowe wygląda niemal identycznie, jak wczoraj. Nie udało nam się osiągnąć niczego ważnego.

W efektywności można zarysować następujące kontinuum:

bezczynność       >>>       aktywność      >>>      celowe, strategiczne działanie

Jeśli do tej pory cały dzień się leniłeś/łaś i zaczynasz „coś” robić, niewątpliwie osiągnąłeś/łaś postęp. Jednak jest zasadnicza różnica pomiędzy aktywnością a efektywnością.

Mówi o tym prawo Pareto 80% rezultatów dostarcza nam 20% działań. 
Potwierdzają to ludzie sukcesu, którzy wcale nie pracują więcej czy dłużej niż typowi zjadacze chleba. Robią to jednak mądrzej. Lepiej inwestują swój czas. I do tego właśnie ma służyć zjadanie żaby o poranku. Krok pierwszy to zidentyfikowanie zadania, którego wykonanie będzie dla Ciebie najbardziej wartościowe. Krok drugi to zaczęcie dnia pracy od tego właśnie działania i wykonywanie go tak długo, aż się je ukończy.

Pech chce, że to najkorzystniejsze zadanie jest najczęściej również najtrudniejsze, najstraszniejsze. Przypomina wyjście poza strefę w komfortu i rzucenie się w przepaść bez spadochronu lub liny przywiązanej do nogi.

Jak myślisz, jaki może być efekt tego, że Twój dzień pracy ma się rozpocząć od czegoś, co budzi w Tobie głęboki niepokój? Czegoś, co sprawia że zaciskasz pięści, głęboko wzdychasz, lub gniewnie mrużysz oczy? Czy ochoczo bierzesz się do wykonania tego zadania i jesteś bardziej produktywny niż kiedykolwiek?

NIE!  Najczęściej jest dokładnie odwrotnie.

Jeśli pracujesz zdalnie albo jesteś samozatrudniony, będziesz wylegiwać się dłużej w łóżku, wstaniesz o dwie godziny później niż standardowo. Stwierdzisz, że dawno nie wykonywałeś ćwiczeń fizycznych i teraz jest dobry moment, by wziąć się za siebie. W końcu zdrowie jest najważniejsze. Co jeszcze jest ważne? LUDZIE! Wejdziesz więc na facebooka i złożysz życzenia urodzinowe oraz zobaczysz, co słychać Twoich znajomych. Zajrzysz do kalendarza i zobaczysz, że zbliżają się urodziny Mamy, a Ty jeszcze nie masz prezentu. Wejdziesz więc na allegro i poszukasz czegoś odpowiedniego. Nie mogąc się na nic zdecydować, odwiedzisz jeszcze groupona. Tam Twoim oczom ukaże się niezwykle atrakcyjna propozycja spędzenia weekendu dla dwojga. Hmm … w końcu rocznica naszego ślubu zbliża się dużymi krokami, może warto się temu przyjrzeć dokładniej…

Jeśli pracujesz na etacie, gdy tylko przyjdziesz do swojego biura / stanowiska, stwierdzisz że masz to już najwyższy czas, żeby uporządkować swoje miejsce pracy. Trzeba zrobić porządek w papierach, które piętrzą się już tak bardzo, że prawie nie widzisz przez nie innych ludzi i monitora. Poczujesz nieodpartą potrzebę odwiedzenia swojej skrzynki pocztowej i załamania się tym, na ile wiadomości „musisz” odpisać. Stwierdzisz, że nie możesz pozwolić ludziom tyle czekać na Twoją odpowiedź. W końcu chcesz być postrzegany/a jako osoba energiczna i zdecydowana. Trzeba dbać o swój wizerunek. Spędzisz więc najbliższe 3 godziny pisząc i klikając wyślij. W międzyczasie uświadomisz sobie, że Twoja prezentacja w Power Poincie, którą będziesz jutro przedstawiał na spotkaniu, nie jest jeszcze idealna. Może to pierwsze zdjęcie powinno być bliżej prawej krawędzi? Czy na pewno Helvetica to dobra czcionka? Może lepsza będzie Arno Pro? Niech no ja się chwilę nad tym zastanowię…

Ok, może moja wyobraźnia poniosła mnie radosnym galopem odrobinę za daleko. Z pewnością jednak rozumiesz, jakie zagrożenia niesie ze sobą decyzja o tym, by zaczynać dzień pracy od najstraszniejszej rzeczy. Zjedzenie żaby na śniadanie miało pomóc w zajmowaniu się ważnymi rzeczami, a tymczasem wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli przypadkowej, mało wartościowej aktywności. Co zatem warto robić?

Zanim zjesz tę żabę, przegryź kilka kijanek

Sportowcy zanim przystąpią do właściwej „pracy” – treningu lub faktycznych zawodów, rozgrzewają się. Dzięki temu zmniejszają ryzyko kontuzji, ale także sprawniej wykonują swoje zadania, bo mięśnie budzą się z letargu i są przygotowane do intensywnego wysiłku. Ludzie pracy też powinni się rozgrzewać.

Zanim zaczniesz wykonywać duże, skomplikowane zadanie – lub takie, na które nie masz najmniejszej ochoty –

wykonaj i zakończ kilka mniejszych zadań.

W ten sposób wejdziesz w tryb działania. Zamiast snuć się po mieszkaniu, biurze czy w myślach, pokażesz sobie (swojemu umysłowi), że teraz bierzesz się do roboty. Wybierając proste i szybkie zadania, jesteś w stanie je
1) ukończyć
2) osiągnąć minisukces (dobrze je wykonać)

Dzięki temu dodatkowo przekonujesz się, że nie tylko potrafisz działać, ale że udaje Ci się ukończyć, to co zacząłeś i osiągnąć sukces (to, co sobie zaplanowałeś). To bardzo pokrzepiająca myśl, zwiększająca motywację do dalszego działania.

Porównaj tę możliwość z sytuacją, w której bierzesz się za duże, trudne zadanie. Po godzinie wykonałeś w porywach 7%. A i tak nie jesteś przekonany/a czy to, co zrobiłeś/łaś jest wartościowe. Może trzeba będzie zacząć od początku. Łatwo zwątpić w sens tego, co się robi lub w swoje kompetencje.

Zamiast programować się na zwątpienie i porażkę, kształtuj nawyk osiągania (mini)sukcesów.

Co konkretnie możesz zrobić?

A. Jeśli pracujesz zdalnie lub jesteś samozatrudniony/a

1. Pościel łóżko
2. Zrób 10 przysiadów lub skłonów
3. Załaduj naczynia do zmywarki i puść program lub umyj naczynia z poprzedniego dnia (o ile nie jest ich za dużo)
4. Pozbieraj brudne ubrania i wrzuć je do kosza na pranie
5. Podnieś rolety / żaluzje – zaproś słońce do swojego mieszkania
6. (zimą) Powycieraj krople wody, które osadzają się na oknach
7. Wyślij żonie (dziewczynie) / mężowi (chłopakowi) miłego smsa
8. Włącz komputer i otwórz odpowiedni dokument w Wordzie / Excelu / PowerPoincie / Photoshopie, nad którym będziesz dzisiaj pracować
9. Zrób małe zakupy w pobliskim sklepie (kup świeży chleb / bułkę, owoce na drugie śniadanie)
10. Odkurz jeden pokój.
11. Opłać rachunek (za czynsz, prąd, internet lub telefon) albo ZUS za ten miesiąc.

B. Jeśli pracujesz na etacie

1. Odpisz na JEDNEGO maila, który wymaga prostej odpowiedzi.
2. Wyrzuć wszystkie niepotrzebne rzeczy na Twoim stanowisku pracy do kosza.
3. Włóż do 10 dokumentów na Twoim biurku do odpowiedniego segregatora / szuflady
4. Zajrzyj do kalendarza i sprawdź, jakie spotkania / zadania, na Ciebie dzisiaj czekają
5. Przypisz priorytet A (wysoki) lub C( niski) każdemu zadaniu na dzisiaj
6. Przeczytaj JEDEN wpis na wartościowym blogu rozwojowym / profesjonalnym
7. Przeczytaj do 2 stron książki
8. Włącz komputer i otwórz odpowiedni dokument w Wordzie / Excelu / PowerPoincie / Photoshopie, nad którym będziesz dzisiaj pracować
9. Zanieś (fizycznie) dokument lub przedmiot, który Twój współpracownik będzie dziś potrzebował lub wyślij mu go mailem.
10. Zarezerwuj salę na spotkanie.

Oczywiście nie namawiaj do tego, by wykonać wszystkie te zadania.

Rozgrzewka powinna trwać od 10 do 30 minut.

Możesz więc wybrać pięć zadań 5-minutowych. Albo trzy zadania 10-minutowe. Ważne by:

a) były to zadania, które na pewno uda Ci się wykonać z sukcesem
b) uda się je zakończyć w określonym, krótkim czasie – nie ma zagrożenia, że się znacznie rozciągną.

Nie planuj więc kreatywnych zadań typu: wymyślę ciekawą nazwę dla nowego produktu albo stworzę jeden ładny slajd w prezentacji. Po pierwsze to zadanie może Ci się nie powieść – nazwa nie będzie ciekawa, slajd nie będzie ładny. Po drugie może Ci to zająć dużo więcej czasu niż Ci się początkowo wydaje.

Wybieraj zadania proste, krótkie, które na 100% uda Ci się wykonać. Możesz skorzystać z tych zaproponowanych przeze mnie lub (do czego Cię zachęcam) zaproponować własne (lepiej dopasowane do Ciebie i Twojej pracy).

Wykonanie takiej rozgrzewki pomoże Ci osiągnąć momentum, wejść w stan flow i zmotywuje Cię do intensywnej, efektywnej pracy. Dużo łatwiej będzie Ci zacząć dzień pracy, wiedzą że już od rana osiągniesz kilka (mini)sukcesów – zjedz kilka kijanek – niż gdy ma biurku siedzi stara, obleśna ropucha, którą masz spałaszować. Zadbaj tylko o to, by maksymalnie po 30 minutach wziąć się do właściwej, celowej pracy.

Do góry nogami, na lewą stronę, przodem do tyłu…

odwrócenie

 

Wiele rzeczy można w życiu odwrócić – żółwia na plecy, czyjąś uwagę, sweter na mniej brudną stronę. Odwracać można na wiele różnych sposobów. Myślisz, że medal ma tylko dwie strony? Postaw go na krawędzi, a nabierzesz całkiem nową perspektywę. W dzisiejszym wpisie opowiem jak w praktyce zastosować Technikę Odwrócenia Problemu – jedną z najłatwiejszych i najskuteczniejszych technik generowania pomysłów.

Zanim jednak weźmiesz się za wymyślanie pomysłów, warto rozgrzać swoją wyobraźnie. Można to zrobić na wiele dobrych sposobów. Jednym z nich jest otwarta postawa na co dzień w życiu i aktywne szukanie nowych doświadczeń. Inna możliwość to obejrzenie inspirującego obrazu, ciekawego filmu na TEDzie lub narysowanie jak wygląda smak orzecha pistacjowego. Zrób coś niecodziennego, pozwól sobie na dokonywanie nietypowych skojarzeń.

Gdy wejdziesz już w twórczy stan umysłu, zadaj sobie pytanie, dotyczące problemu, który Cię nurtuje. Przykładowo – chcesz wiedzieć, jak możesz być bardziej produktywny – każdego dnia wykonywać więcej zadań, szybciej i lepiej.

Jeśli zadasz standardowe pytanie (Jak mogę zwiększyć swoją produktywność?), uzyskasz typowe odpowiedzi – siedzieć mniej na facebooku, korzystać z list TO-DO, planować dzień lub tydzień itd.

Co się jednak stanie gdy zadasz ODWRÓCONE pytanie?

 Jak mogę ZMNIEJSZYĆ swoją produktywność?

Stworzysz wyjątkowe, niespotykane odpowiedzi. Przykładowo:

1. siedząc WIĘCEJ na facebooku

2. wstając późno, leżąc w łóżku przez większość dnia

3. robiąc sobie co chwile przerwy

4. zaczynając 20 rzeczy i nic nie kończąc

5. zajmując się zadaniami innych ludzi

6. wykonując nieistotne zadania

7. starając się robić wszystko perfekcyjnie, poprawiając w nieskończoność

8. dając sobie na wykonanie nawet najprostszych zadań bardzo dużo czasu

9. nie planując, z dnia na dzień podejmując decyzję o tym, co robić

10. sprawdzając maila 200 razy dziennie

 

Z pewnością powyższe pomysły wydają Ci się niedorzeczne i nie pomogą Ci rozwiązać wyjściowego problemu … jeśli je zostawisz w takiej postaci.

W Technice Odwrócenia Problemu zamienia się jednak nie tylko pytanie. Odkręcić należy też odpowiedzi.

Zazwyczaj każdą odpowiedź można odwrócić na więcej niż jeden sposób, tak jak obrazek – możesz obkręcić w pionowej płaszczyźnie, zrobić lustrzane odbicie czy przekręcić na ukos. Zobaczmy, jak można odwrócić wygenerowane wcześniej odpowiedzi.

1. siedząc WIĘCEJ na facebooku

oczywistym odwróceniem byłoby

a) siedzieć MNIEJ na facebooku lub
b) w ogóle nie wchodzić na facebooka (do godziny 18:00, od poniedziałku do piątku)

to jednak nie koniec możliwości. Warto chwilę pomóżdzyć i zastanowić się, jak jeszcze można odwrócić tę odpowiedź – jak wycisnąć z niej więcej soku. Sytuacja przedstawia się podobnie jak z wyciskaną cytryną. Na pierwszy rzut oka myślisz, że nic już tam nie ma. Jeśli jednak się wysilisz i ściśniesz mocno skórkę, bardzo często wylecą kolejne krople. I to one, w kontekście generowania pomysłów, będą NAJCENNIEJSZE.

c) siedzieć więcej na facebooku, ale robiąc coś innego niż do tej pory – fejs może być świetnym narzędziem marketingowym, sposobem na zareklamowanie produktu czy usługi ; daje możliwości porozmawiania z wieloma osobami na żywo, w dodatku na raz. Jeśli ciągnie Cię na ten portal i spędzasz tam dużo czasu, zamiast się od niego odcinać, wykorzystaj jego potencjał.

d) siedzieć więcej na … – innym portalu, który na pierwszy rzut oka jest podobny, ale aktywność tam może być dużo bardziej wartościowa. Zamiast czytać na fejsie dziesiątki komentarzy dotyczących nowego odcinka serialu, albo tego jak udała się impreza, możesz poczytać komentarze na Goldenlinie dotyczące jakiegoś problemu w Twojej branży.

e) PISAĆ więcej na facebooku – zamiast ‚siedzieć na fejsie’, czyli być pasywnym odbiorcą, który obserwuje tylko, co robią inni ludzie, możesz przejść w tryb aktywny. Założyć wydarzenie (Wymiana doświadczeń na temat motywacji do działania) i pozapraszać znajomych.

Możliwości odwrócenia jest z pewnością więcej. Nie zadowalaj się pierwszymi banalnymi odwróceniami, które przyjdą Ci do głowy. Szukaj, aż nie znajdziesz czegoś ciekawego, o czym do tej pory nie pomyślałeś/łaś.

2. wstając późno, leżąc w łóżku przez większość dnia

znów, jeden ze sposobów odwrócenia, aż ciśnie się na usta lub klawiaturę

a) wstawać wcześnie -z tym, że nawet tę odpowiedź też można zinterpretować na różne sposoby. Wstawać wcześnie może oznaczać
– wstawać o wczesnej godzinie – np. o 6:00 zamiast o 9:00
– wstawać od razu, jak zadzwoni alarm – zamiast przez 50 minut włączać opcje ‚drzemka’
– wcześnie(J) kłaść się spać, by móc wstać wcześniej

b) kładź się do łóżka wiele razy – innymi słowy, rób przerwy regeneracyjne. Są osoby, które potrafią się skoncentrować i wykonać mnóstwo pracy w ciągu 40 minut. Jednak gdy miną 3 kwadransy nieustannej pracy ich produktywność spada na łeb na szyję. Dobrym rozwiązaniem dla nich może być pracować intensywnie przez 40 minut, a potem zrobić sobie 20 minut przerwy. Z pewnością zdziałają w ten sposób więcej niż ‚pracując’ bez przerwy 4 godziny. Przerwy niekoniecznie trzeba spędzić w łóżku, może to być inna forma relaksu – słuchanie muzyki czy spacer.

c) pracuj w łóżku – z punkty widzenia higieny psychicznej dobrze jest oddzielać miejsce pracy od miejsca odpoczynku. Najczęściej będziemy w stanie efektywniej pracować w pozycji pionowej (siedząc, ew. stojąc) niż leżącej. Wyobrażam sobie jednak taki rodzaj działania, które skuteczniej wykonamy z łóżka. Jeśli chcesz sformułować swoje cele, spisać to, czego naprawdę pragniesz lub stworzyć wizję czy misje działania Twojej firmy, łóżkowa perspektywa może być bardzo przydatna. Kiedy leżysz, Twoje oczy w naturalny sposób idą do góry. Łatwiej w takiej pozycji fantazjować i myśleć optymistycznie. W niektórych przypadkach łóżkowa pracy może mieć ręce i nogi.

Co jest ważne w Technice Odwróconego Problemu?

Nie bierz wszystkich udzielonych i odwróconych przez siebie odpowiedzi na serio. Kombinuj, gimnastykuj umysł, by znaleźć jak najwięcej możliwości odwrócenia. Gdy to robisz, angażuj się maksymalnie i doszukuj sensu nawet tam, gdzie go nie ma. Jednak po tym, jak zamienisz już wszystkie odpowiedzi, włącz trzeźwe myślenie i zastanów się, które z nich faktycznie Ci się przydadzą. Wybierz jedną, dwie lub trzy z największym potencjałem i przetestuj je. Początkowo dziwny pomysł może doprowadzić Cię do wspaniałych rezultatów.

Zapraszam do popisania się własną kreatywnością i odwrócenia jednej z pozostałych odpowiedzi na czerwono w komentarzach. Ciekaw jestem, jakie macie pomysły : – )

Czego potrzebujesz, żeby dobrze występować publicznie?

Businessman Giving a Lecturing

 

Umiejętność wywierania dobrego wrażenia przed publicznością pomoże Ci przesunąć Twoją karierę o lata świetlne do przodu. Jeśli pracujesz w firmie, szybko zaczniesz być postrzegany jako (potencjalny) lider czy ekspert. Jeśli zaś prowadzisz własną działalność, będziesz mógł przekonać do Twojego produktu, usługi czy biznesu wiele osób jednocześnie. Czego jednak potrzebujesz, by dobrze występować publicznie? O tym dowiesz się w dzisiejszym wpisie.

 

Jedna z odpowiedzi wydaje się oczywista. Mówca potrzebuje … publiczności. Inaczej jego perfekcyjne przygotowanie, olśniewająca prezencja, radiowy ekspresywny głos i ciekawy, wartościowy przekaz na nic się zdadzą.

Zanim jednak zbierzemy na sali kongresowej kilka tysięcy osób, warto zadbać o odpowiedni poziom swojego wystąpienia i rozwój umiejętności prezentacyjnych. A to z kolej można osiągnąć poprzez:

 

1. Miejsce do praktyki

Czy nauczyłeś się pływać poprzez czytanie książki?

A może dzięki oglądaniu jak inni to robią czy filmów instruktażowych?

Prawdopodobnie potrzebowałeś zanurzyć się w (wodnym) doświadczeniu i to nie jeden raz. Na początku było strasznie. Woda była zimna, nieznośnie mokra i wydawała się niebezpieczna. Jednak z każdą kolejną próbą strach stopniowo ustępował, a jego miejsce zajmowała ciekawość, radość i przyjemność z pływania. W końcu odważyłeś/łaś się wypłynąć na głęboką wodę i poczułeś/łaś dumę, że udało Ci się coś, co jeszcze do niedawna uważałeś/łaś za niemożliwe.

Bardzo podobnie jest z nauką występowania. Nie da się zrobić tego na sucho. Trzeba zanurzyć się w spojrzeniach innych ludzi. Na początku jest to straszne doświadczenie i szukamy każdego pretekstu, żeby go uniknąć. Gdy jednak się z nim oswoimy, zaczynamy dostrzegać jego uroki i korzyści.

Aby nauczyć się występować trzeba praktykować.

Co jednak ważne, jedna praktyka, drugiej nierówna.

Zamiast iść na imprezę, można otworzyć wino, nalać je do kieliszka z charakterystycznym, przyjemnym bulgotem, siąść wygodnie w fotelu i wznieść toast … do lustra.

Można też włączyć komputer, skajpa i „imprezować” przez kamerkę z drugim człowiekiem. Często jest to wygodniejsze i tańsze rozwiązanie. Problem w tym, że nie ma wiele wspólnego z prawdziwą imprezą.

Analogicznie jest z wystąpieniami publicznymi. Robienie prezentacji przed lustrem czy kamerą może czemuś służyć – np. pamięciowemu opanowaniu tekstu czy wychwyceniu dziwactw, które wyprawia nasze ciało podczas wystąpienia, a my nawet nie jesteśmy tego świadomi. Jednak dopiero występowanie przed publicznością, pozwoli Ci oswoić się z tremą i naprawdę podnieść swoje kompetencje.

Gdzie zatem mogę poćwiczyć w praktyce występowanie?

 Najprostszym i prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem będzie odwiedzenie Klubu Toastmasters. Toastmasters International to międzynarodowa organizacja edukacyjna, która rozwija umiejętności prezentacyjne i liderskie. Na świecie jest ponad 14 tysięcy Klubów, także wybór jest spory. W Polsce istnieje obecnie ponad 25 Klubów, a kolejne ciągle przybywają. W każdym większym mieście, jest co najmniej jeden, a często jest ich kilka. Spotkania są darmowe, każdy może przyjść bez wcześniejszej rezerwacji i zobaczyć, na czym to polega. Większość Klubów spotyka się wieczorem, od 18:00 do 20:00. Podczas dwóch godzin wygłaszane są przemówienia przygotowane oraz improwizowane, a także ma miejsce sesja ewaluacji. Warto zainwestować te dwie godziny i zobaczyć jak działa program Toastmasters.

Jeśli w Twoim mieście nie na Klubu lub nie masz wieczorami czasu – pomyśl o założeniu miniKlubu Przemówień w Twojej firmie. Warto wybrać stały dzień i stałą godzinę i zebrać 8-20 osób, którym zależy na rozwoju umiejętności prezentacyjnych. Przykładowo w każdy poniedziałek od 10 do 11 część z Was będzie się spotykać, wygłaszać mowy i udzielać sobie informacji zwrotnej. To bardzo proste i skuteczne rozwiązanie, z którego warto skorzystać. Ta godzina tygodniowo to inwestycja, która szybko się zwróci. Dzięki lepszym prezentacjom Twoja firma zdobędzie nowych klientów i/lub poprawi swój wizerunek. Każdy zdrowo myślący szef powinien przyklasnąć pomysłowi założenia takiego miniKlubu Przemówień w swojej firmie.

Jeśli jednak nie ma takiej możliwości, zawsze możesz zebrać kilku znajomych i stworzyć pozafirmowy miniKlub Przemówień. Ważne jest, by:
1) mieć ustalony termin i regularne spotkania
2) każdy miał okazję do występowania
3) udzielać sobie informacji zwrotnej

 

2.Informacja zwrotna

Skoro już przy tym jesteśmy…

Sama praktyka nie na wiele się zda, jeśli za każdym razem będziemy popełniać te same błędy, myśląc że robimy coś znakomicie. Albo gdy przez przypadek zrobimy coś bardzo dobrego, a nikt tego nie zauważy i nie zachęci nas, by robić to częściej i w tym kierunku się rozwijać.

Informacja zwrotna jest do rozwoju mówcy koniecznie potrzebna.

 I to nie byle jaka! Poklepywanie po plecach i mówienie: Było świetnie! Będzie miało wartość tylko na samym początku. Potem prezenter robi się znacznie bardziej wybredny i oczekuje konkretnych wskazówek: co było dobre? nad czym powinienem popracować? jak mogę zrobić to lepiej?

Jak dobrze udzielać informacji zwrotnej? Oto kilka wskazówek

1. Napisz to, co chcesz przekazać mówcy. Dzięki temu będzie miał wgląd do tej informacji później, kiedy będzie się przygotowywał do kolejnego wystąpienia. Ponadto, jeśli 10 osób udzieli mówcy informacji zwrotnej na raz – nie będzie on w stanie tego zapamiętać. Dużo więcej skorzysta biorąc ze sobą 10 kartek i czytając je w stosownym momencie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by napisać i powiedzieć, co nam się podobało lub co warto zmienić. W ten sposób mówca może się upewnić, czy dobrze daną uwagę zrozumiał i dopytać o coś, co go interesuje.

2. Zacznij od pozytywu. Łatwiej jest przełknąć gorzką pigułkę (krytyki), gdy w ustach utrzymuje się słodki smak (pochwały). Jeśli przejdziesz od razu do negatywnych uwag, wiele osób zacznie się bronić, tłumaczyć lub zamknie się na kolejne informacje. Utoruj drogę szczerą pochwałą.

3. Skup się na jednym, dwóch lub trzech elementach do poprawy. Nie więcej. Porusz mniej aspektów wystąpienia, za to przeanalizuj je dogłębnie: podaj przykłady i zasugeruj, jak można w przyszłości zrobić to lepiej. Da to dużo lepsze efekty niż wyliczenie 10 błędów, które się mówcy zdarzyły. Przy okazji kolejnego wystąpienia możesz wspomnieć o pozostałych aspektach, jeśli mówca dalej ma z tym problem. Lepiej mniej, a dokładniej, niż więcej, ale po łebkach.

4. Zakończ jednym, największym pozytywem. Zachowaj asa w rękawie, aż do końca informacji zwrotnej. W ostatniej części powiedz: z całego Twojego wystąpienia najbardziej podobało mi się … W ten sposób pozwolisz mówcy  podnieść się na duchu, po otrzymaniu kilku ciosów (krytyki) wcześniej.

5. Mów o swoich odczuciach, ale nie egocentrycznie. Informacja zwrotna jest z natury subiektywna. Poza aspektem czasowym (przemówienie trwało 6 minut i 30 sekund), z którym ciężko polemizować, każdy inny nie ma jednoznacznej oceny. To co Tobie się podobało, może przeszkadzać innym słuchaczom. Używaj takich sformułowań jak:

MNIE się podobało to … UWAŻAM, że powinieneś popracować nad … dobre wrażenie zrobiło NA MNIE … ODEBRAŁEM to jako … w MOJEJ ocenie to było …

Te słowa w zupełności wystarczą, by oddać subiektywny charakter oceny. Mocno odradzam robienie wstępów typu: chciałbym podkreślić, że moja ocena będzie subiektywna ALBO w sumie, to nie powinienem Ciebie oceniać, bo sam mam mniejsze doświadczenie.

Nie warto także opowiadać swojej historii podczas oceny innej osoby: wiesz, sam kiedyś miałem z tym problem … pamiętam jak na początku … ALBO ja bym tak nie potrafił, jeszcze nie nauczyłem się jak

Skup się na drugiej osobie i jej ocenie, zamiast opowiadać o sobie.

6. Bądź na tyle precyzyjny/a, na ile potrafisz

Warto nazywać rzeczy po imieniu, używać fachowych terminów, precyzyjnie określać co zrobił lub czego nie zrobił mówca. Nie każdy jednak będzie miał odpowiednią wiedzę, by pochwalić wystąpienie za znakomite aliteracje, wyszukane triady czy celnie użytą antropomorfikację. Zawsze jednak można powiedzieć, że język, którym posługiwał się mówca był ciekawy, niezwykły, przyjemnie brzmiący.

Bardziej doświadczony ewaluator może napisać i/lub powiedzieć, że mówca świetnie grał pauzą, ściszał głos, by budować napięcie i modulował wysokość, by oddać wewnętrzną rozterkę. Osoba nie mająca doświadczenia może jednak wspomnieć, że podobał jej się głos mówcy, że był żywy, a przez to interesujący.

Opisuj swoimi słowami to co widzisz, słyszysz i czujesz. Nie ograniczaj się do postawienia znaku + lub -.

 

3. Uczenie się od mistrzów

Poprzez praktykę i informacje zwrotną możemy się skutecznie uczyć występować przed publicznością. Robimy coś, a później zbieramy informacje na ten temat. Wiemy czego unikać oraz na czym się koncentrować. Jest to dobry sposób nauki, można go jednak przyspieszyć. Zamiast wyważać otwarte drzwi i odkrywać na nowo Amerykę, warto skorzystać ze sprawdzonych sposobów, które wypracowali doświadczeni mówcy. W książkach poświęconych przemawianiu możesz znaleźć wiele wartościowych informacji o tym, jak dobrze zacząć wystąpienie, jak je z przytupem zakończyć. Możesz dowiedzieć się, jak zaangażować słuchaczy i lepiej ich przekonywać. Jednak najpełniejsze doświadczenie wyniesiesz z oglądania Mistrzów w akcji. Gdy możesz zobaczyć całe wystąpienie, od pierwszej do ostatniej sekundy, jesteś w stanie przeanalizować różne aspekty przemówienia. Możesz skoncentrować się na tych, które Cię najbardziej interesują.

Gorąco polecam stronę www.ted.com.

Znajdziesz na niej najlepszych mówców na świecie, którzy podczas kilkunastu minut potrafią przekazać w niezwykle interesujący sposób wiele wartościowych informacji. Na TEDzie znajdziesz wielu znakomitych mówców, jeśli jednak chcesz zacząć od najlepszych przemówień kliknij w lewej kolumnie o nazwie Resize by kwadrat z napisem: Most viewed (czyli najczęściej oglądane). Większość przemówień można oglądać z polskimi napisami.

Jak sprawić, by ludzie bardziej Cię lubili?

praca grupowa

 

Z pewnością zetknąłeś się kiedyś z osobami, których wszyscy solidarnie nie cierpią. Gdzie się nie pojawią, sieją ferment i spustoszenie. Prawdopodobnie znasz też ludzi powszechnie lubianych, którzy z łatwością zjednują serca wszystkich w otoczeniu. Co ich różni? I jak zaliczyć się do tej drugiej grupy? O tym w dzisiejszym wpisie.

Zacznijmy od najważniejszego. Wzbudzenie sympatii (bądź żądzy mordu) jest umiejętnością. Można ją wytrenować, rozwinąć, ulepszyć. Oczywiście każdy z nas ma pewne predyspozycje w tym zakresie. Jedne osoby mają bardzo silnie rozwiniętą nieświadomą kompetencje do… bycia wrzodem na tyłku. Inni potrafią zjednywać sympatie ludzi bez jakiegokolwiek treningu czy wiedzy psychologicznej. Jeśli jednak Tobie dla Ciebie nie jest to aż takie proste, o to kilka sugestii.

Czego unikać jak ognia?

 1. Zarozumialstwa

Doskonale wiem, jak ludzie reagują na przechwalanie się lub zgrywanie, że się wszystko potrafi i rozumie. Z autopsji. Jako dziecko byłem tak zarozumiały, że aż się dziwię, że każda moja interakcja z rówieśnikami nie kończyła się wymierzonym we mnie kopem. Stopniowo, gdy kopy dostawałem od życia, moja pokora rosła. Jednak do tej pory zdarza mi się mentorskim tonem o czymś opowiadać czy tłumaczyć. Gdy jednak widzę, jak ludzie kręcą nosami lub przewracają oczami, idę po rozum do głowy i zaczynam mówić w inny sposób.

Dlaczego nie lubimy zarozumialstwa?

Dobrze tłumaczą to gry statusowe. Im bardziej wzrasta status naszego rozmówcy (on jest świetny, ma powodzenie, szczęście itp.) tym bardziej nasz status się obniża (czujemy się mali, nic nie warci, gorsi). Albo będziemy próbowali ściągnąć drugą osobę do swojego poziomu (wyśmiewając ją czy ironizując) albo będziemy unikać z nią kontaktu.

Dodatkowo, łączy się to z mówieniem o sobie, o czym w kolejnym punkcie.

Jak można temu zaradzić?

Jeśli już chcesz się czymś pochwalić – rób to z umiarem. Zamiast tyrady o własnej wspaniałości, wybierz jeden element. Wspomnij o nim przy okazji, jakby nie było to szczególnie ważne. Warto też skontrować podwyższenie swojego statusu, czymś co go obniży. Zażartuj z siebie, powiedz co głupiego ostatnio zrobiłeś.

 2. Skoncentrowania na sobie, swoich problemach i pragnieniach

Ja. Ja, ja. Ja ja ja. Ja ja ja ja ja ja. To najczęściej nasze ulubione słowo. Możemy godzinami rozprawiać o sobie – o trudnościach, które mamy. O nadziejach. O tym, co lubimy, albo co nas aktualnie boli. Problem w tym, że inne osoby niespecjalnie to interesuje. Są w stanie tolerować krótkie wypowiedzi. Im bliższa relacja, tym więcej masz minut zanim usłyszysz przeciągłe wzdychanie. Ale nie łudź się. Nawet Twoi przyjaciele, Rodzina czy dziewczyna / chłopak za tym nie przepadają.

Dlaczego nie lubimy egocentryzmu?

Najprościej mówiąc: nasze życie pełne już jest NASZYCH problemów (prawdziwych i wyimaginowanych) – nie potrzebujemy kolejnych. Dużo bardziej interesuje nas to, czego sami pragniemy, a nie czego chcą inni ludzie. Nasze zainteresowania są dla nas pasjonujące i możemy o nich opowiadać godzinami. Ale czyjeś mogą wywołać przeciągłe ziewanie już po usłyszeniu jednego wyrazu (znAaaaaczki).

 

Jak można temu zaradzić?

Opowiadaj o sobie, gdy ktoś Cię oto poprosi – zada Ci pytanie ogólne (Opowiedz mi coś o sobie) lub szczegółowe (co lubisz robić w wolnym czasie?). Pochwal się swoimi zainteresowaniami, opowiedz z wypiekami na twarzy o tym, co Cię pasjonuje … ale krótko. Jeśli nie widzisz zaciekawienia w oczach rozmówcy ani nie słyszysz zachęcenia do kontynuowania opowieści – skończ i poproś drugą stronę o wypowiedź.

 
 3. Wywoływania negatywnych emocji

To dość pojemna kategoria. Możemy to osiągnąć poprzez:

a) bycie wścibskim, pytając o prywatne rzeczy, o których ktoś nie chce  mówić – wprowadzając go w ten sposób w zakłopotanie

b) narzekanie, marudzenie, stękanie, czarnowidztwo – ludzie, którzy robią to na okrągło są irytujący i będziemy ich od siebie odsuwać znacznie dalej niż na odległóść kija

c) wywoływanie poczucia winy – osoby, które ciągle mają pretensje, obwiniają nas o coś co chwila, trafiają na początek kolejki ‚z tymi ludźmi więcej się nie chcę zadawać’

d) użalanie się nad sobą – gdy widzimy ofiary, czujemy się zażenowani i nie wiemy za bardzo jak zareagować.

e) naruszanie strefy osobistej – dotykanie, podchodzenie bardzo blisko, dotykanie rzeczy drugiej osoby bez pytania – to wszystko sprawia, że druga osoba czuje się zakłopotana czy wręcz rozgniewana

i wiele wiele innych

 

Co zatem warto robić?

1. Okaż zainteresowanie

Ludzie mają potrzebę, czuć się ważni. Gdy ktoś Cię z zaciekawieniem wysłucha albo chociaż zauważy i chwilę z Tobą porozmawia, od razu czujesz się lepiej. Skoro inni się mną interesują, pewnie jestem atrakcyjny/a. Tak sobie myślimy, często niebezpodstawnie.

Jak to robić?

a) otwartymi pytaniamiopowiedz mi proszę o … |  słyszałem, że (…) możesz mi coś więcej o tym powiedzieć? | i co było dalej?)

b) zachęcającymi stwierdzeniami (to bardzo ciekawe |  wow! |  niesamowice | opowiadaj)

c) uważnymi oczami i zachęcającym uśmiechem (patrz rozmówcy w oczy, uśmiechaj się do niego, gdy usłyszysz coś ciekawego lub pozytywnego).

Na co uważać?

a) nie okazuj nadmiernego, dziwnego, nieuzasadnionego zainteresowania – jeśli ledwo kogoś znasz, a chcesz się o nim/niej wszystkiego dowiedzieć – wygląda to podejrzanie i niebezpiecznie. Nie pytaj też o osobiste sprawy i jeśli widzisz, że ktoś nie chce o czymś mówić, uszanuj to.

b) nie zmieniaj rozmowy w przesłuchaniejeśli zadajesz pytanie za pytaniem, Twój rozmówca może się poczuć, jakby był podejrzany o przestępstwo i wzięty na spytki przez CBA. Na zmianę z pytaniami, mów też coś o sobie.

 

2. Szczerze wyrażaj uznanie

Nikt nie lubi wazeliniarzy. Gdy słyszymy oklepany komplement albo widzimy, że ktoś mówi coś nieszczerze – bynajmniej nie pomoże to w zyskaniu naszej sympatii. Wręcz przeciwnie. Wrzucamy taką osobę do worka ‚ z tymi osobami nie chcę się zadawać’.

Co innego, gdy nasz rozmówca doceni rzecz, nad którą ciężko pracowaliśmy i z czego jesteśmy dumni. Gdy ktoś zada sobie trud, by dostrzec coś wyjątkowego w nas, naszym ubraniu czy sposobie zachowania. Takie osoby sprawiają, że czujemy się niezwykli, ważni, wartościowi. Ich towarzystwo będziemy cenić i zabiegać o nie.

 

Jak to robić?

a) wyrób w sobie nawyk szukania w ludziach pozytywów – zadawaj sobie pytanie: co mi się w danej osobie podoba? Może to być element ubrania, barwa głosu, cecha charakteru czy przedmiot, który posiada. Jeśli będziesz patrzyć przez taki filtr i aktywnie szukać pozytywów, z coraz większą łatwością znajdziesz rzeczy, za które możesz szczerze innych pochwalić.

b) doceniaj życzliwość, czyjąś pracę i to, co Ci ktoś daje – jeśli wiesz, że ktoś włożył dużo wysiłku w dane zadanie – powiedz mu o tym. Jeśli ktoś zrobił dla Ciebie coś miłego (dał Ci prezent), podziękuj mu za to i bądź na tyle serdeczny, na ile to możliwe. Dzięki temu w przyszłości ta osoba dalej chętnie będzie Ci pomagała.

Na co uważać?

a) nic na siłę – jeśli nie przychodzi Ci do głowy nic, co mógłbyś powiedzieć od serca – tym razem spasuj. Lepiej dawać mniej pochwał, ale tylko szczerze. Gdy będziesz mówić coś, co do czego sam nie jesteś przekonany/a, ludzie zwątpią w prawdziwość wszystkich Twoich słów.

b) unikaj banałów i powielania się  nie mów tego, co wszyscy. Ani nie mów do wszystkich tego samego. Pochwała powinna być wyjątkowa, żeby sprawić, że ktoś właśnie tak się poczuje. Przyłóż się do tego.

 

3. Znajdź wspólny grunt

Lubimy ludzi podobnych do nas. To jedna z nielicznych rzeczy, co do których psychologowie (w znacznej większości) mogą się zgodzić.

Podobieństwo jest rozumiane bardzo szeroko – może to być ten sam rok urodzenia (ja zawsze się cieszę, gdy spotkam kogoś z mojego czarnobylskiego rocznika 86). Może dotyczyć miejsca urodzenia, wychowania się lub zamieszkania – przypomnij sobie, jak reagowałeś/łaś na Polaków spotkanych z innym kraju (którzy nie byli łysi i nie używali słów na k jako przecinków) albo ludzi z tego samego miasta, gdy byłeś na dużym szkoleniu czy koncercie. Automatycznie czujemy, że coś nas z nimi łączy.

Podobieństwo może dotyczyć też wyglądu, ulubionych książek, filmów czy muzyki. Z prawie każdą osobą jesteś w stanie znaleźć coś, co oboje lubicie. Gdy to znajdziecie, drętwa rozmowa momentalnie może zmienić się w ekscytującą, a wyjściowa ocena nudny gość fajny facet.

 

Jak to robić?

a) przeskakuj płynnie z tematu na temat – szukajcie, a znajdziecie! prędzej czy później uda Ci się znaleźć coś, co łączy Cię z Twoim rozmówcą. Nie zniechęcaj się i szukaj dalej, jednak rób to w naturalny sposób. Zamiast pędzić z pytaniami: a jakie filmy lubisz? a muzykę? a jakie książki czytasz? a co sądzisz o Monty Phytonie? Spokojnie przechodź z jednego wątku do drugiego.

b) gdy już znajdziecie wspólny grunt, pozwól najpierw wygadać się drugiej osobie – dzięki temu okażesz mu zainteresowanie, a dodatkowo łatwiej Ci będzie uniknąć wpadki, np. nabijania się z czegoś, co dla Twojego partnera może być ważne

Na co uważać?

a) nie zgadzaj się w 100% potakiwacze szybko stają się nudni. Gdzie dwóch ludzi myśli tak samo, jest o jednego za dużo. Dlatego zgadzaj się z najważniejszymi elementami danej teorii czy pomysłu, ale na poziomie szczegółów proponuj własne rozwiązania. W ten sposób zaprezentujesz się jako osoba, która nie tylko „nadaje na tych samych falach”, ale także ma własne zdanie i nie boi się go wyrażać.

 b) nie szukaj podobieństwa na siłę zobacz! ja mam niebieską koszulę i Ty masz niebieską koszulę! Niesamowite! Taki tekst tylko Cię pogrąży. Szukaj podobieństw na głębszym poziomie, spróbuj znaleźć podobne wartości. W subkulturach ludzie nie tylko ubierają się podobnie, ale myślą w zbliżony sposób i zależy im na podobnych rzeczach.

 

4. Bądź życzliwy i pomagaj

Uwielbiam pomagać innym ludziom … zwłaszcza gdy nic mnie to nie kosztuje ; – )

Brzmi to zapewne dość wyrachowanie – jednak myślę tutaj o wyrobieniu w sobie pewnego nawyku. Pomagania za każdym razem, gdy możemy to zrobić w łatwy sposób.

 

Jak to robić?

Zwykła grzeczność w postaci: Dzień dobry, Dziękuję, Proszę okraszona życzliwym uśmiechem, potrafi zdziałać cuda. Warto dodać do repertuaru kilka innych zachowań:

a) udzielanie informacji, których potrzebują (ktoś chce się dowiedzieć, która jest godzina, a Ty z własnej inicjatywy go o tym informujesz)

b) dawanie tego, czego ktoś potrzebuje (gdy słyszysz jak ktoś pociąga nosem – zaproponuj chusteczkę ; gdy ktoś na szkoleniu w tylnym rzędzie mówi, że jest głodny, poczęstuj go suszonym bananem, drażami czy inną przekąską, którą masz ze sobą)

c) fizyczna pomoc (ktoś ma zajęte ręce, a Ty mu otworzysz i przytrzymasz drzwi ; ktoś niesie coś ciężkiego po schodach, a Ty mu proponujesz, że zrobisz to razem z nim).

Na co uważać?

a) nie proś o nic w zamian – popsujesz w ten sposób cały wspaniały efekt bezinteresowności. Gdy zaraz poprosisz o coś w zamian wyjdziesz na manipulatora, a nie życzliwą osobę

b) pomagaj w sposób nie budzący wątpliwości, co do intencji – słysząc widzę, że Pani torebka jest ciężka, ja ją Pani poniosę – prędzej zostaniesz wzięty za złodzieja niż gentelmena. Podnoszenie cudzych płaszczy, żeby pomóc komuś go ubrać wywoła bardzo podobny efekt. Pomagaj wtedy, kiedy możesz to zrobić w sposób naturalny, nie budzący podejrzeć, co do Twoich zamiarów.

5. Wprawiaj ludzi w dobry nastrój

Można to zrobić przy pomocy opisanych powyżej technik, a także:

a) humoru – ludzie uwielbiają się śmiać – daj im do tego okazję, a szybko Cię polubią

b) autoironii – gdy Ty jeździsz po sobie, opowiadasz jakie głupstwa zrobiłeś, inni mogą się przez moment poczuć lepsi. Ważny jest tutaj umiar i lekki uśmieszek, który pokaże, że nie użalasz się nad sobą, ale potrafisz podejść do życia z dystansem

c) prezentu – mały upominek, dany bez okazji, potrafi wywołać zaskakująco duży entuzjazm. Oczywiście warto zarezerwować ten sposób dla naszych bliższych znajomych niż dajmy na to rozdawać czekoladki na rynku.

d) ciekawej historii – gdy opowiemy o czymś nowym, interesującym uwaga ludzi dryfuje od strasznych rzeczy, z którymi się muszę dzisiaj zmierzyć do krainy wyobraźni. Oderwanie się od problemów chociaż na moment, odrobina rozrywki zawsze będzie mile widziana

W tym wpisie zawarłem sporo wskazówek. Sugeruję wybrać jedną z nich i wprowadzić do swojego życia przez najbliższe 7 dni. Gdy wejdzie Ci już w krew, skorzystaj z kolejnej. W ten sposób masz dużo większą szansę na faktyczne ich wykorzystanie niż gdy będziesz próbować złapać wszystkie sroki za ogon.

Droga do pełniejszego życia wiedzie … przez kuchenne przejście

ulubione jedzenie naleśniki

Wyobraź sobie, że znajdujesz się w eleganckiej restauracji. W tle przygrywa delikatna kojąca muzyka, we wnętrzu pomieszczenia przyjemnie grzeje kominek. Gdy wpatrujesz się w płomienie tańczące na brykiecie, podchodzi do Ciebie kelner i pyta: Co podać?

 

Odpowiadasz: Nie mogę się zdecydować, proszę mnie zaskoczyć. Niech Pan wybierze coś odpowiedniego.

Czy składając takie zamówienie, możesz liczyć, że dostaniesz coś, co naprawdę lubisz? Bardziej prawdopodobne, że na swoim talerzu zobaczysz surową cebulę *

* lub inny składnik, którego Ty nie cierpisz

Oddając odpowiedzialność w ręce innych ludzi, którzy nie znają Twoich preferencji,
ani nie wiedzą na co aktualnie masz ochotę, okradasz się z pełni przyjemności,
które mógłbyś wyciągnąć z tego doświadczenia.

Bardzo podobnie jest w niekulinarnych aspektach naszego życia. Dlaczego większość ludzi nie otrzymuje tego, czego pragnie?

Bo ludzie nie wiedzą, na czym im tak naprawdę zależy.

Oczywiście, na ogólnym poziomie potrafią to określić. Na tej samej zasadzie ja mogę wyciągnąć swoją kryształową kulę i odgadnąć Twoje pragnienia:

20

WERSJA DLA KOBIET

Chcesz być piękna. Chcesz być szczęśliwa. Chcesz być zdrowa. Chcesz być bogata. Chcesz mieć świetnego chłopaka / męża. Chcesz mieć dobre relacje z Rodziną i przyjaciółmi.  Chcesz mieć bezpieczną, dobrze płatną pracę, którą będziesz lubiła. 

 

WERSJA DLA MĘŻCZYZN:

Chcesz być ważny. Chcesz być szczęśliwy. Chcesz być zdrowy. Chcesz być bogaty. Chcesz mieć świetną dziewczynę / żonę. Chcesz mieć dobre relacje z Rodziną i przyjaciółmi. Chcesz mieć bezpieczną, dobrze płatną pracę, którą będziesz lubił. 

 

Na podstawowym poziomie chcemy zazwyczaj tych samych rzeczy. Jest jednak zasadnicza różnica w tym, co rozumiemy poprzez bycie szczęśliwym, bycie zdrowym czy bycie bogatym.

Dla jednej osoby szczęśliwe życie będzie polegało na tym, że każdego dnia może obejrzeć film, poczytać książkę i odpoczywać, ile tylko chce. Ktoś inny poczuje szczęście wtedy, gdy będzie otoczony grupą przyjaciół, z którymi będzie realizował wartościowe projekty i przeżywał przygody.

Dla kogoś zdrowie może być brakiem choroby, pozbyciem się chronicznego bólu. Dla kogoś innego to możliwość przebiegnięcia maratonu.

Kiedy uznasz, że jesteś bogaty/a? Wtedy kiedy będziesz miał(a) milion złotych na koncie? Wtedy, kiedy różne źródła dochodu będą Ci dostarczać 5 tys zł, bez Twojego udziału? A może wtedy, kiedy Twój miesięczny pasywny dochód będzie wyższy niż miesięczne wydatki?

Nie ma jednej, dobrej definicji. Dla każdego zdrowie, szczęście, bogactwo może znaczyć coś zupełnie innego.

Jeśli chcesz, by Twoje życie było pełniejsze, radośniejsze – w skrócie: takie, jakiego pragniesz – zainwestuj 10 minut i wykonaj poniższe ćwiczenie. To tylko 10 minut, a dzięki temu odkryjesz, co jest dla Ciebie ważne, znajdziesz motywację do działania i wybierzesz konkretne działanie, aby to osiągnąć.

1. Wybierz jeden z Kluczowych Obszarów Twojego życia.

Możesz skorzystać z jednego z poniższych lub zaproponować własny

I. Zdrowie

II. Relacje

III. Finanse

IV. Kariera

V. Otoczenie

VI. Rozwój (osobisty, zawodowy, duchowy)

 

2. Wypisz 3 rzeczy, których NAPRAWDĘ pragniesz, w ramach tej kategorii, a następnie określ, która z nich jest dla Ciebie na ten moment najważniejsza:

Przykładowo, jeśli wybrałeś/łaś ZDROWIE, może to być:

a) chcę każdego dnia mieć dużo energii

b) chcę atrakcyjnie wyglądać

c) chcę wyleczyć swoje kolana, żebym mógł jeździć na nartach i uprawiać inne sporty

 

3. Napisz DLACZEGO właśnie tego chcesz? 

Mogą Ci w tym pomóc pytania:

a) dlaczego to jest dla Ciebie ważne?

b) jak się czujesz, nie mając tego?

c) jak czuł(a)byś się, gdyby udało Ci się to osiągnąć? jak zmieniłoby się Twoje życie?

 

Przykładowo, możesz napisać:

Jeśli codziennie będę posiadał dużo energii

a) będę w stanie wykonać więcej zadań każdego dnia, szybciej osiągnę swoje cele. Po pracy, zamiast padać na łóżko, będę mógł w pełni cieszyć się życiem, chodzić tańczyć, spotykać się ze znajomymi itd.

b) nie mając energii czuję się słaby, zmęczony, będę czuł że nic mi nie wychodzi i mam wszystkiego dosyć

c) MAJĄC ENERGIĘ: będę się czuł znakomicie ; uwierzę w siebie i będzie rozpierała mnie duma, gdy jeszcze szybciej osiągnę swoje cele

 

4. Napisz DLACZEGO JESZCZE TEGO NIE MASZ? 

Jaki jest powód tego, że do tej pory nie udało Ci się tego osiągnąć? Co Cię do tej pory powstrzymywało? Bardzo ważne jest, żebyś sobie to uświadomił i potrafił temu przeciwdziałać.

Przykładowo:

Do tej pory nie miałem każdego dnia dużo energii, bo nie dbałem szczególnie o swoje ciało – nie wykonywałem ćwiczeń fizycznych, nie spałem o regularnych godzinach, nie odżywiałem się za dobrze i nie robiłem przerw regeneracyjnych podczas pracy.

 

5. Napisz jak zamierzasz osiągnąć, to, czego pragniesz?

Określ ogólnie swoją strategię, bez podawania szczegółowego planu i kolejnych kroków.

Przykładowo, możesz przede wszystkim zająć się:

a) regularnym wykonywaniem ćwiczeń fizycznych lub

b) zdrowym odżywianiem lub

c) kładzeniem spać i wstawaniem o tych samych godzinach lub

d) planowaniem przerw podczas pracy

Spośród różnych możliwości wybierz tę, która wydaje Ci się na ten moment najbardziej sensowna.

6. Wybierz konkretne działanie

Zdecyduj się na jedno zadanie, które przybliży Cię do osiągnięcia upragnionego rezultatu. Powinno być proste, możliwe do wykonania już dzisiaj i nie powinno zająć więcej niż 30 minut.

 

Przykładowo:

dzisiaj położę się spać o 23:00 albo

dzisiaj sprawdzę, gdzie mam najbliższą siłownię, na którą będę mógł chodzić albo

dzisiaj poczytam w internecie, jak mogę się lepiej odżywiać albo

dzisiaj zamiast zjeść na kolacje tosty, zrobię sałatkę z tuńczykiem / kurczakiem

 

 

Przeczytaj jeszcze raz, dlatego tak ważne jest dla Ciebie osiągnięcie tego, czego pragniesz w danym obszarze. Jeśli wpisałeś dobre powody, bez problemu znajdziesz motywację, by wykonać jedno proste działanie, które da Ci poczucie postępu i sukcesu. Następnego dnia warto wybrać kolejną kategorię i popracować nad nią w ten sam sposób. Pozwoli Ci to nadać Twojemu życiu właściwy kierunek i rozwijać je harmonijnie. 

 

 

Najlepszy sposób, żeby przewidzieć przyszłość, to ją zaplanować.