Miesięczne archiwum: Sierpień 2016

Jak zachęcić publiczność do dialogu

lemon-squeezer-609273_1280Ile razy zdarzyło Ci się, że po zadaniu publiczności pytania zapadła niezręczna cisza? Podejrzewam, że więcej niż byś chciał. Na szczęście istnieją sprawdzone sposoby, by słuchacze przemówili ludzkim głosem i to nawet nie w wigilię. Skorzystaj z nich, a Twoje wystąpienia staną się bardziej interaktywne

0. Uprzedź negatywną reakcję

Jeśli publiczność wygląda na „nierozgrzaną” lub „oporną”, żaden ze wcześniejszych mówców nie nawiązywał z nią interakcji – warto uprzedzić negatywną reakcję. Zanim zadasz pytanie, powiedz coś w stylu:

Drodzy Państwo, zależy mi na tym, żeby moja prezentacja nie była jednostronna. Zamiast wygłaszać przemówienie, wolałbym po prostu z Państwem porozmawiać. Czy to Państwu odpowiada? Możemy się tak umówić? To świetnie. Sprawdźmy, jak to zadziała. Co Państwo myślą o stosowaniu diety? Czy to dobra metoda zrzucania zbędnych kilogramów?

1. Pokaż, że zależy Ci na odpowiedzi

Gdy zadałeś pytanie i nie doczekałeś się reakcji, podkreśl że oczekujesz odpowiedzi. Możesz powiedzieć np.:

Drodzy Państwo, zdaję sobie sprawę, że wielu mówców zadaje pytania retoryczne, na które nie oczekuje odpowiedzi. Ja się zaliczam do innej kategorii. Lubię rozmawiać ze swoją publicznością, jestem ciekaw, co Państwo faktycznie myślą. Czy taki styl rozmawiania zamiast wygłaszania przemówienia Państwu odpowiada? To świetnie! Wracając do mojego pytania … Co sądzą Państwo o…

2. Sparafrazuj pytanie

Być może pytanie, które zadałeś, jest zbyt ogólne. Dostarcza zbyt wielu możliwości lub nie nasuwa żadnych oczywistych odpowiedzi. Pomóż słuchaczom zrozumieć, co masz na myśli. Podaj kilka przykładów lub zawęź swoje pytanie, tak by łatwiej było wpaść na konkretną odpowiedź. Możesz tak sparafrazować swoje pytanie.

Po Państwa reakcji, a dokładniej jej braku, widzę że nie wyraziłem się zbyt precyzyjnie. Gdy pytałem o to, czy ktoś z Państwa stracił kiedyś jakieś dane, nie miałem na myśli tylko spalonego dysku twardego albo awarii serwera. Może ktoś z Państwa zgubił kiedyś pendrive’a? Albo zapisali Państwo plik w dziwnym miejscu i nie potrafili go Państwo odnaleźć. Czy takie sytuacje komuś z Państwa się zdarzyły?

3. Wskaż rząd lub sektor

Gdy zadajemy pytanie dużej grupie, łatwo o rozproszenie odpowiedzialności. Każdy jest przekonany, że ktoś inny się zgłosi i coś powie. Dlatego warto zawęzić wybór odpowiadających. Jednak wskazanie pojedynczej osoby, często nie będzie skuteczne – bo akurat ten słuchacz nie ma w tym temacie nic do powiedzenia. Lepiej jest wskazać płynnym ruchem ręki pierwszy rząd lub osoby siedzące na zewnątrz sektora (na tych miejscach najczęściej siadają osoby bardziej aktywne). Jest duża szansa, że spośród 5-10 osób, które jednocześnie wskażemy, znajdzie się chociaż jeden słuchacz, który po otrzymaniu drobnej zachęty, sam wyrwie się do odpowiedzi.

4. Znajdź nieświadomego ochotnika

Ostatnią deską ratunku jest znalezienie „nieświadomego ochotnika”. Gdy wcześniejsze środki zawiodły lub z góry założyłem, że z konkretnych powodów  nie będą skuteczne, uciekam się do wskazania osoby, która wykonała jakiś ruch ręką. Mogła się podrapać lub pogładzić po twarzy, poprawić kołnierzyk albo inną część garderoby. Nie ma to większego znaczenia. Ważne że dała pretekst. Jak już zlokalizujesz „ochotnika”, możesz powiedzieć np. tak:

Drodzy Państwo. Ochotników zawsze można wyznaczyć. Ale na szczęście nie ma takiej potrzeby. Widzę, że tutaj Pani się zgłosiła. Pewnie z racji wrodzonej nieśmiałości, podniosła Pani rękę tylko do połowy. Ja jednak pomogę Pani w zaistnieniu w tym towarzystwie i oddam Pani głos. Co Pani sądzi o …

Jak nikt ze słuchaczy nie dał oczywistego pretekstu w postaci ruchu ręku, jest jeszcze jeden sposób:

Jak zadaję pytania, zazwyczaj widzę wśród swoich słuchaczy szybki ruch oczami w dół. Po tym jak padnie pytanie dla wielu osób podłoga zaczyna być szczególnie interesująca. Obserwuję to zjawisko z wielkim zainteresowaniem i zawsze staram się dostrzec, kto jest trend-setterem, kto jako pierwszy ustanawia w danej grupie tą tradycję. Tym razem był to Pan. Dlatego chętnie posłucham, co jako trend-setter ma Pan do powiedzenia w tym temacie?

Oczywiście i w pierwszym i w drugim przypadku zachęcamy do wypowiedzi osoby, dając wyraźnie do zrozumienia, że jest to pewna gra z publicznością. Jeśli wskazany „ochotnik” nie chce się wypowiadać, to szukamy innej osoby lub po prostu prosimy, by ktoś się zgłosił do odpowiedzi. Po takim rozgrzaniu i rozbawieniu publiczności dużo łatwiej jest znaleźć kogoś, kto z własnej woli udzieli odpowiedzi.

Czego serdecznie Ci życzę

podpis popraw 2