Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria

smartphone and stethoscope

Na okrągło słyszę, że „tylko praktyka jest coś warta”, „jeden gram praktyki jest lepszy niż tona teorii” i tym podobne określenia, które zniechęcają ludzi do studiowania odkryć nauki. Tymczasem dobra praktyka wynika właśnie ze stosowania sprawdzonych teorii naukowych. Powiem więcej. Nie jest możliwe długofalowe skuteczne działanie niezgodne z teoriami naukowymi. Podejrzewam, że całe nieporozumienie wynika z mylenia ze sobą dwóch pojęć: hipoteza i teoria. A jest pomiędzy nimi zasadnicza różnica.

Czasem trudno jest mi zrozumieć, dlaczego inteligentni ludzie, który są profesjonalistami w swoich dziedzinach i od wielu lat odnoszą w nich sukcesy nie są w stanie docenić roli teorii naukowych.

A czym się posługują praktycy? Np. inżynierowie budujący mosty i domy? Metodą prób i błędów? Dopiero po wieloletniej praktyce są uprawnieni do tworzenia projektów i budowania? Nie! Korzystają ze sprawdzonych teorii naukowych, praw fizyki i matematyki. Architekci korzystają dodatkowo z praw designu i użyteczności, aby zaprojektować domy i mieszkania, w których się będzie przyjemnie żyło.

A młodzi lekarze, na czym bazują? Wyłącznie na tym, co powiedzą im starsi koledzy? Nie! Na prawach i zależnościach odkrytych przez medycynę. W stawianiu diagnoz dużo większe znaczenie mają statystyczne zależności – ten symptom w 99% przypadków jest objawem choroby, a tamten wskazuje na chorobę tych w 5% przypadków. Gdyby słuchali tylko praktyków, którzy mają dużo mniejszą i niereprezentatywną próbę, to mogliby dojść do nieprawidłowych wniosków.

Dokładnie tak samo działają ludzie projektujący komputery, telefony i setki innych produktów.

Bazowanie na sprawdzonych teoriach naukowych ma też miejsce w społecznych kontekstach. Badania pokazały, że jest prosty sposób do przeciwdziałania zamieszkom w arabskich krajach. Wystarczy zakazać wnoszenia jedzenia na tego typu zgromadzenia i ludzie się rozchodzą, zamiast wszczynać burdy.

Najlepsi negocjatorzy, prowadząc rozmowy z klientami, kontrahentami czy terrorystami korzystają z osiągnięć psychologii i ekonomii behawioralnej.

Jaki jest sens przeciwstawiania teorii i praktyki, kiedy jedno z drugiego wynika?

Jestem przekonany, że większość osób nie krytykuje sprawdzonych teorii naukowych tylko hipotezy. W wielu książkach stawiane są bzdurne hipotezy, nie mające pokrycia w rzeczywistości. Podobne hipotezy są później prezentowane na szkoleniach i ludzie wychodzą z bezużyteczną albo i szkodliwą wiedzą. Przeciwko temu ja również protestuję. Ale jest kolosalna różnica pomiędzy kiepską, oderwaną od rzeczywistości hipotezą, a sprawdzoną licznymi i rzetelnymi badaniami teorią naukową, z której ochoczo korzystają kompetentni praktycy. Zadaniem nauki jest właśnie oddzielenie ziarna od plew.

Czym różni się podejście praktyczne od podejścia naukowego?

Praktyk najczęściej działa metodą prób i błędów. Coś mu nie wyjdzie – to więcej tak nie robi. Coś zda egzamin, to korzysta z tego rozwiązania. Na pierwszy rzut oka (lub ucha), brzmi to całkiem sensownie, prawda? Jednak takie postępowanie jest dalekie od optymalnego.

Wyobraź sobie, że jesteś handlowcem. Udało Ci się umówić 50 spotkań na żywo z potencjalnymi klientami. Rozmawialiście w Twoim biurze, w biurze klienta albo w kawiarni. Jednak żadne ze spotkań nie doprowadziło do sprzedaży.

Stwierdziłeś więc, że nie warto spotykać się z klientami twarzą w twarz, bo to nie działa. Zadzwoniłeś do 50 innych klientów. Po tych rozmowach telefonicznych doszło do 10 sprzedaży. Czyli miałeś skuteczność 20%. Całkiem nieźle! Zwłaszcza porównując ze spotkaniami na żywo, w których wyniosła ona 0%!

Łatwo więc wyciągasz wniosek, że rozmowy telefoniczne z klientem sprzedają dużo skuteczniej niż spotkania na żywo.

Jestem sobie w stanie wyobrazić, że są produkty lub rynki, w których powyższe zdanie będzie prawdziwe. Sprzedaż przez telefon będzie lepiej działała niż spotkanie.

Natomiast praktyka najlepszych handlowców i negocjatorów oraz odkrycia psychologii czy ekonomii behawioralnej pokażą, że w większości przypadków spotkania na żywo z klientem dadzą znacznie lepsze rezultaty niż rozmowy telefoniczne. Dlaczego? Bo w większym stopniu sprzyjają budowaniu relacji i zaufania pomiędzy handlowcem i klientem. Bo umożliwiają wykorzystanie mowy ciała, pomocy wizualnych, przetestowanie produktu, danie próbki produktu itd.

Zamiast więc bazować tylko na własnym doświadczeniu, lepiej jest najpierw lub równocześnie zapoznać się z odkryciami nauki w danym temacie. Ale także dobrymi praktykami osób, które dłużej się daną rzeczą zajmują.

Teza: ‘praktyka jest dobra, teoria jest zła’ jest z gruntu nieprawdziwa. Równie fałszywe jest jednak stwierdzenie ‘teoria jest dobra, a praktyka zła’.

Praktyka jest najlepszym źródłem inspiracji dla teorii. Naukowcy często wykorzystują do badań właśnie przykłady z życia, niepotwierdzone założenia i przeświadczenia, w których prawdziwość wierzą ludzie. Bo im wielokrotnie one pomogły. Następnie te twierdzenia zostają poddawane weryfikacji w drodze eksperymentów. Jeśli badanie przyniosło obiecujące wyniki, to się je powtarza (replikuje) – w różnych miejscach, kulturach itd., by sprawdzić czy dają podobne rezultaty. Jeśli tak, hipotezy badawcze prezentowane są w środowisku naukowym, które następnie próbuje je obalić. Dopiero, gdy nikt nie jest w stanie wykazać fałszywości hipotezy (nie umie jej sfalsyfikować), wtedy staje się ona ugruntowaną teorią naukową.

Można więc powiedzieć, że jednym z głównych zadań nauki jest odsianie złej, nieskutecznej praktyki, od tej która faktycznie działa. Bez praktyki nauka nie wiedziałaby, co badać.

Jednak bez teorii praktyka zamyka się w swoim świecie. Specjalista potrafi perfekcyjnie wykonać swoje zadania, ale nie wie jak to robi i nie potrafi nauczyć tego innych. Albo przedsiębiorca korzysta z rozwiązań, które świetnie się sprawdzały 5 lat temu, ale gdy zmienił się rynek, technologie i ludzie, zamiast trzymać się kurczowo starych schematów, warto byłoby znaleźć lepsze narzędzia.

Szkoda, że niektórzy praktycy odcinają się od teorii. W ten sposób zmniejszając swoją skuteczność i nie pomagają swoim klientom tak dobrze, jakby mogli.

Szkoda, że niektórzy naukowcy gardzą praktyką i twierdzą, że ‘jeśli coś nie zostało udowodnione naukowo, to jest bezwartościowe’.

Nauka i praktyka są naturalnymi sprzymierzeńcami, wzajemnie się uzupełniają, przynosząc sobie nawzajem korzyści. Nauka wynika z praktyki, a dobra praktyka z nauki.

Im szybciej przestaniemy przeciwstawiać praktykę teorii, tym lepiej. To tak, jakby zastanawiać się, kto w rodzinie jest ważniejszy – mama czy tata. Zamiast tego lepiej stwierdzić, że oboje są ważni. Najlepsi trenerzy, sprzedawcy, nauczyciele, menadżerowie czy przedsiębiorcy to ludzie, którzy łączą dobrą praktykę (swoją i bardziej doświadczonych osób) ze współczesną wiedzą naukową.

W pełni zgadzam się z Ludwigem Boltzmannem, austryjackim fizykiem, który powiedział: Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria.

Dlatego gorąco apeluje do Ciebie, Czytelniku, byś razem ze mną popularyzował takie podejście do tematu. Praktyka i teoria są równie istotne. Korzystajmy z obu, zamiast spierać się, które z nich jest ważniejsze.

podpis popraw 2

2 przemyślenia nt. „Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria

  1. To prawda. Smutne jest to, że nierozumiejące się strony konfliktu (praktycy oskarżający – co Wy tam wiecie, ciągle tylko teorie Wam w głowie) nie potrafią dojść do porozumienia. Każdy ma swoje ograniczenia, trzeba tylko je zrozumieć (naukowcy działają „z namysłem” przez co mogą umykać im „okazje rynkowe”) i dopasować.

    Dodam tylko, że praktycy mogą być lepsi w rozwiązywaniu problemów powtarzających się (rzekłbym operacyjnych). A ludzie stosujący podejście naukowe, mogą być skuteczniejsi w momentach wymagających niestandardowego działania.

    Uzupełniajmy się a nie zastępujmy. Wiedza w dużej mierze jest komplementarna, a nie substytucyjna.

    Przeszkodą we wzajemnej aprobacie, jest to, że w każdy swoje zdanie uważa za część jego osobowości. Negacja (bądź próba pokazania problemu z innej perspektywy) jest w mniemaniu osób zaangażowanych w konflikt, atakiem na ich osobę.
    Strony przerzucają się argumentami, jednak bez refleksji „jakie emocje mogę wywołać przez podanie przykładu”.

    Więc na końcu apel:
    Praktycy – naukowcy mogą Wam pomóc, poznajcie myślenie sytemowe!
    Naukowcy – praktycy też mogą mieć racje, wszak oni czują puls badanych zagadnień:)

    Uff. cieszę się, że jest takie miejsce w Internecie, gdzie można spokojnie napisać swój punkt widzenia.

  2. andrew_the_walker: bardzo dziekuję za ciekawy wpis i dołączenie się do promowania zdrowego podejścia łączenia praktyki i teorii (nauki).

    Zapewne jest sporo miejsc w internecie, w których można się swobodnie wypowiedzieć. Cieszę się jednak, że wybrałeś by zrobić to na moim blogu.

    Twoje komentarze będą mile widziane przy każdym wpisie : – )

Możliwość komentowania jest wyłączona.